strawberrylips.flog.pl
May the rainbow be strawberry dream
Czemu?
08.02.2012, 21:37:52
Aparat: PENTAX Corporation - EXIF↓
Model: PENTAX Optio V10
Przysłona: f/4.9
Ogniskowa: 13.3mm
Naświetlanie: 1/80s
ISO: 500
Włącz muzykę/film
No Czemu? Dlaczego zawsze jak zaczyna się układac, mój humor się reperuje, zaczynam wierzyć w szczęście, przyjaźń, miłość i sens czegokolwiek, cos musi się rypnąć?
Ja wiem, że jestem przewrażliwiona ale jeja... Nawet ja widzę pewne rzeczy. Szczęście? Ja nie umiem go doświadczyć bez miłości i przyjaźni jednocześcnie. Oraz poczucia samorealizacji. Zacznę od początku...
Przyjaźń:
Przyjaciółka, prawdziwa, jedyna, wszystko mogłam jej powiedzieć, pokazać, opowiedzieć. Myślałam, że skoro miesiąc po zakończeniu gimnazjum kontakt jest, to tak zostanie. Jednak ona się zmieniła... Bardzo, Nie chcę wdawać się w szczegóły o jej życiu ale na gorsze. Znalazła nowych przyjaciół co na nią było wyczynem gdyż jest osoba aspołeczną. Miała hobby... którym są mangi yaoi. Niestety moim zdaniem to hobby już jest przerażające. Kontakt z nią jest w momencie, gdy ja napiszę, zaproponuje wyjście. Dla niej mnie nie ma już chyba. Uznałam że mam dość zabiegania, bo ona i tak uzna, że to ona się stara a ja olewam. Najbardziej boli że nie ma odwagi mi powiedzieć, że już nie chcę przyjaźni, rozmów, nie ufa mi, bo już nic nie mówi ... I to że nie dostrzegałam osoby która mimo wieeeelu kłótni ciągle była niedaleko. Tak. Powiedzenie "Przyjaciół poznajemy w biedzie" sprawdza się. Nie umie ona wprawdzie zawsze pomóc tak, jakbym tego chciała ale zawsze służy dobrym słowem, zawsze jest przy mnie i słucha bełkotu zranionej nastolatki. Spotkania chętnie sama proponuje, nawet jak ja mam dograć szczegóły. Ale chce. Wiem, że przyjacielska miłość jaką ją darzę jest odwzajemniona, że nie ejst jej obojętne, co się ze mną dzieje. Ciesze się, że ją mam, Zuzię. Smutno mi , że wyszlo tak z ta pierwszą, Adą. Z najlepszych przyjaciół mam jeszcze męską przyjaciółkę (:D) i równiez on się stara zawsze. Jego mam na codzień w szkole, w biedzie i w szczęściu, w żałobie i radości, w dni złe i te lepsze. Czemu mówię że nie czuje się spełniona w przyjaźni?Jeśli mam ich? oraz resztę przyjaciół, wspomniałam jedynie o tych najbliższych... Bo Ada zawiodła. albo ja ją, lub obie siebie, ale nie sądziłam że tak łatwo da ona tej przyjaźni zniknąć. Bo Zuzy nie dostrzegałam w takim stopniu bardzo długo chociaż ona była zawsze. Arek... Było kiedyś między nami bardzo źle. i tego żałuję...
Miłość:
Pominę etap mojego 5letniego zakochania w totalnym głupku... Nie warto chociaż to też ma wpływ. Poznać chłopaka przez najlepszego przyjaciela. uznać że z wyglądu luz, potem lekko czuć się przez owego w2spomnianego przyjaciela popychaną w kierunku tego chłopaka... hm... czułam że wyniknie z tego coś poważnego. Jestem osoba bardzo uczuciową oraz niepoprawną romantyczką. Jak się zakocham nie ma zmiłuj. On. Na tym blogu będę go nazywać Owcą... ( taaak.... dziwne, ale skąd to się wzięło to może już w innym poście). Zwykły chłopak. z klasy wyżej. Wygląd - przystojny lecz nie rzucający się w oczy. Niezwykle mądry lecz leniwy. Matematyko-fizyk ze zdolnościami językowymi. Słucha tego co ja, gdy zdarzy się nam dłuższa konkretnejszą rozmowa to mamy tematy. Jestem wstydliwa. On też. Na przerwach jego wzrok podobno podąża za mną w 90%, jestem jedyną chyba dziewczyną z innej klasy z którą prawie zawsze się wita, gdy ją widzi. Jednak gdy mieliśmy jutro w 4 - ja, Owca, Arek i koleżanka iść na łyżwy, on nie odbierał telefonu od Arka więc ja zadzwoniłam. nie odebrał. Oddzwonił za to po 10 minutach. Jestem przewrażliwiona, ale moim zdaniem miał dziwny głos i gdy mówił że nie idzie miałam odczucie że szuka wymówki, gdyż nie ma prawdziwej powaznej. Potem zapadło kilkudziesięcio sekundowe milczenie które przerwaliśmy prawie równocześnie i zaraz się pożegnaliśmy... Taaak... dramatyzuje. Ale ja nie wiem... czy cokolwiek z tego będzie? Czy on wgl jakoś o mnie myśli dobrze? Nienawidzę nie wiedzieć. Jakbym wiedziała to może przełamałabym nieśmiałość i sama zaczęła działać bardziej "otwarcie" ?
Samorealizacja:
Idąc do gimnazjum byłam przekonana że jestem po dziadku umysłem ścisłym ( rodzice dziennikarze). Matematyk uczący również fizyki z gimnazjum, uczył tak, że w połowie stwierdziłam że się myliłam. I to bardzo. Że jednak jestem humanistką. Idąc do Liceum wybrałam Liceum matematyczno fizyczne, ale profil klasy humanistyczny., W praniu wyszło jednak, że zamiłowania do fizyki głownie i matematyki już mniej, ale też, wypłynęły na wierzch. Na szczęście pojawiła się okazja zmiany klasy i w październiku przeniosłam się do klasy o profilu mat-fiz-inf, Cieszę się z tego ogromnie jednak przez materiał jaki musiałam nadrobić moje poczucie wartości i wiara we własna wiedzę została porządnie nadszarpnięta. Myślę, że spełnienie poczuję w momencie przejśćia chociaż jakiegoś etapu w olimpiadzie fizycznej, do której będę się szykowała cały sierpień.
To tyle, myślę, że dzięki temu macie pełniejszy obraz mnie, i nieco bardziej mnie znacie, oraz bedziecie rozumeć dalsze posty, jesli śledzicie rtego fotobloga.
Zdjęcie - Ada.. Jedna z niewielu mini sesji na jaką dała się wyciągnąć jak jeszcze było dobrze. Lubię to zdjęcie. Pokazuje moją stara przyjaciółkę...
Komentarze
+ dodaj
Dodaj komentarz
Poleć to zdjęcie znajomym

Podaj swój adres e-mail
Podaj adresy e-mail znajomych
Napisz wiadomość
Przepisz kod z obrazka:



unelmiani
4 miesiące temu
Ciekawe zdjęcie;)
unelmiani: Ciekawe zdjęcie;)